Guru amerykańskiego jazzu – saksofonista Kamasi Washington – pojawił się w Warszawie już drugi raz w tym roku. Tym razem jednak zagrał w plenerze, na scenie usytuowanej na terenie rekreacyjnym Łazienek Królewskich. Tradycyjnie przywiózł ze sobą duży skład: perkusistę Tony’ego Austina, kontrabasistę Milesa Mosleya, klawiszowca Camerona Gravesa, trębacza Igmara Thomasa, flecistę i saksofonistę (sopranowego) Rickeya Washingtona oraz dwie wokalistki Patrice Quinn i Fatimę Washington.
Niespełna 70-minutowy występ dostarczył mieszanki „gęstego” spiritual jazzu, funku, hip-hopu, soul i muzyki klasycznej, która bezkompromisowo przełamuje granice gatunkowe i daje charakterystyczne dla Washingtona brzmienie. Kamasi z zespołem zagrał raptem 6 utworów, jednak „rozciągniętych” w czasie m.in. dzięki solówkom poszczególnych instrumentalistów. Połowa z kompozycji pochodziła z ostatniego albumu artysty Fearless Movement (2024).
Setlista: Street Fighter Mas / Asha The First / How I Became a Madman / Road to Self (KO) / Vi Lua Vi Sol / Prologue (Astor Piazzola cover)
Marek J. Śmietański
PS. Fotorelacja przygotowana dzięki uprzejmości agencji Svitlo Concert.
















































