Szwedzka kapela Amaranthe była jednym z dwóch supportów Powerwolfa w warszawskiej Progresji. Grupa stworzyła rozpoznawalny styl, w którym umiejętnie miesza symfoniczny power metal z heavy metalem, a nawet melodyjnym death metalem. Charakterystyczne brzmienie jest efektem m.in. posiadania aż trójki wokalistów, w tym niezwykle energetycznej, śpiewającej sopranem Elize Ryd.
Marek J. Śmietański
PS. Dziękujemy firmie Knock Out Productions za akredytację foto.























